BIO-odpady muszą być wrzucane do pojemników na nie przeznaczonych, bez żadnego opakowania. W grę nie wchodzą nawet worki biodegradowalne. Wyjaśniamy – dlaczego.

W jarocińskiej instalacji odpady biodegradowalne - kuchenne - nie są kierowane do kompostowania lecz do procesów fermentacji metanowej. W tych procesach worki biodegradowalne nie ulegają żadnemu rozkładowi, ze względu na brak dostępu tlenu. Wszystkie worki są natomiast zanieczyszczeniem utrudniającym ten proces. Zbiórka w workach wymusiłaby wybudowanie dodatkowej linii doczyszczającej ten strumień oraz konieczność zatrudnienia większej liczby personelu, co przyczyniłoby się do wzrostu ceny zagospodarowania tej frakcji.

Odpady zbierane przez mieszkańców w workach, do momentu odbioru i dostarczenia ich na instalację, są w nich nawet do 2 tygodni, co powoduje ich zagniwanie i kiśnięcie. Proces ten obniża wartość odpadów do recyklingu i dalszego zagospodarowania oraz powoduje zwiększenie odorów na instalacji komunalnej. Zbieranie odpadów luzem nie powoduje takich uciążliwości, gdyż nie ulegają one wcześniejszej fermentacji w pojemniku u mieszkańca.

Zwykłe worki i te biodegradowalne wyjęte zarówno przed procesem fermentacji jak i po procesach kompostowania, podczas doczyszczania polepszacza glebowego stanowią odpad, który należy zutylizować, a żaden recykler nie jest nimi zainteresowany. Worków zabrudzonych frakcją biologiczną nie można nawet oddać jako komponentu do paliwa RDF, który jest jedną z najdroższych frakcji do zagospodarowania. Reasumując, stosowanie jakichkolwiek worków, nawet biodegradowalnych, powoduje po stronie instalacji komunalnej zwiększenie kosztów przetworzenia tej frakcji, wzrost ilości frakcji, która nie podlega dalszemu recyklingowi, wzrost kosztów zagospodarowania frakcji pozostałej. Przekłada się to bezpośrednio na koszty, jakie gmina, a w konsekwencji każdy mieszkaniec, musi ponieść za zagospodarowanie odpadów.

 


Komentarze

Wspierane przez Disqus
Zaczynamy segregowa bio odpady

Kategorie aktualności

Wydarzenia